© 2008-2017, made by mem!

owwoO WCHODZENIU W OGIEŃ [WBPiCAK, Poznań 2014] 33 wier­sze, składające się na książkę, która stanowi mocne pod­su­mo­wa­nie tego, co uka­zało się dotych­czas i wymienione jest poniżej. Szó­sta książka, ale nie mniej ważna niż poprzednie, chyba najbardziej osobista z dotychczasowych. Ten zbiór to na pewno próba konfrontacji teraźniejszości z tym, co przeszłe, jednak nie tak do końca zamierzchłe. Jak zawsze próba opisania siebie, świata i bliskich. Po prostu próba. Podobno szóste książki są najważniejsze. Podobno mają pokazać coś ważnego, a nawet dowieść, że autor nadal potrafi rozdawać karty. To wszystko prawda. Nie inaczej będzie tym razem. Nowym językiem, w nowych kontekstach. Tu fragment.


czternastkiCZTERNASTKI [WBPiCAK, Poznań 2010] Książka składa się z kilkudziesięciu długo wypracowywanych tekstów poetyckich. Wiersze nie tylko przyjmują przejrzysty układ, ale i niezwykle pojemną formę. Ich klimat może przywodzić skojarzenia z fundamentalną poetyką, w której została utrzymana „Lida”, opublikowana przed sześciu laty. Jednak właściwa wymowa tych tekstów jest zaczepiona zupełnie gdzie indziej, dotyczy również zupełnie innych ludzi. Nie ma zatem podstaw do porównań. Nie należy doszukiwać się jakichkolwiek powinowactw, ponieważ „Czternastki” zostały napisane w bardzo szczęśliwym, przebogatym w pozytywne wrażenia czasie. Te wiersze zawsze powiadają o świecie, języku i życiu języka w tym świecie. Warto o tym pamiętać.


pamiecPAMIĘĆ PODRĘCZNA [Korporacja Ha!art, Kraków 2009] Na publikację składa się przeszło 60 tekstów, gromadzonych skrupulatnie na przestrzeni kilku lat. Wiersze długie przeplatają się z wierszami krótkimi, zaś wszystko w celu uzyskania efektu zaskoczenia oraz dosyć intensywnych uniesień emocjonalnych, ale również tych duchowych. Tematyka zbioru obala środowiskowe mity, którym stale ulegamy przez wzgląd na okoliczności, czas oraz przestrzeń, podlegające bezustannym przekłamaniom. Ponadto bardzo szeroki wachlarz zdarzeń oraz doświadczeń. Perspektywa przeważnie osobista, chociaż wyrazista i uchwytna. Zresztą k`temu zmierzamy. Wystarczy pomyśleć o konikach morskich, a one nadpłyną. Gdyby nawet musiały pod prąd.


habitatHABITAT [Kroporacja Ha!art, Kraków 2005] Książka składa się z dwóch części: pierwszej i drugiej. Jest zatem część „at” oraz bliźniaczy „habit”. Chronologicznie ukazała się jako trzecia w dorobku autora, natomiast powstawała pomiędzy „Gatunkami” oraz „Lidą”. Na Konkurs Tyskiej Zimy Poetyckiej autor posłał dwa maszynopisy. Był to „Habitat” w wersji roboczej oraz „Lida” w wersji skończonej. Oba maszynopisy dostały się do finału, a zdarzenie natychmiast odnotowano w kronikach. Jurorzy w składzie: Bogusław Kierc, Bronisław Maj oraz Maciej Melecki musieli jednak przedstawić werdykt, który w tym wypadku wiązał się jednak z tym samym nazwiskiem. Wybór padł na „Lidę”. „Habitat” zaś dzięki temu mógł ewoluować i zmieniać znaczenia.


lidaLIDA [Teatr Mały, Tychy 2004] powstawała na przestrzeni trzech miesięcy pewnego dusznego, bardzo upalnego lata. Wielu chciało, żeby tytuł książki oznaczał miasto na Litwie, ale na przekór oznacza ono imię kobiece, któremu w swoim czasie uległ m. in. pisarz Marian Pankowski. Przygody kobiety poznajemy w trzydziestu odcinkach, zaplanowanych z ogromną dbałością. Momentami można też odnieść mylne wrażenie, że niektóre z przygód się nie zazębiają. Ale jest wręcz przeciwnie. „Lida” to także efekt Konkursu Tyskiej Zimy Poetyckiej na wydanie książki „po debiucie”. Wolą Jury (Bogusław Kierc, Bronisław Maj, Maciej Melecki) w 2004 roku wygrała właśnie utrzymana w formie mikropoematu „Lida”, która, rywalizowała z inną książką Króla – „Habitatem”.


gatunkiGATUNKI ŚNIEGU [Ha!art, Kraków 2003] to pierwsza książka w dorobku autora, której wydanie stanowiło nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie im. Stanisława Czycza. Druga edycja konkursu została rozwiązana jesienią 2002 roku przez Ha!art. Z perspektywy czasu wciąż jeszcze nie można się oprzeć przeświadczeniu, że o tych gatunkach liryki powstanie kiedyś krótkie słuchowisko z natłokiem efektów specjalnych nie do podrobienia. Swój udział zapowiedzieli już m. in. bohaterwie „Lidy”. Póki co widzowie zaledwie zapadli się bezwstydnie w głębokich fotelach, oczekując w skupieniu kurtyny lub szeptu suflera. Wrażenia na pewno nie będą biletowane, zapewniła to gwiazdka w tytule, która do dziś wyznacza miarę i rytm.